Postanowiłyśmy (my, czyli Ela i Karolina) w wakacje zająć się zwiedzaniem niektórych, bo wszystkich się oczywiście nie da, punktów gastronomicznych w okolicach krakowskiego rynku. Naszym pierwszym punktem był wegetariański bar “Green Day” na ulicy Mikołajskiej. Zjadłyśmy Wrap-y z falafelami! Same zastanawiałyśmy się bardzo długi czas co kryje się pod tą tajemniczą nazwą. Okazało się, że są to po prostu małe kuleczki z ciecierzycy. Danie było bardzo smaczne i przede wszystkich niedrogie. Mimo kosmicznie wysokich temperatur bardzo miło spędziłyśmy czas.
Później często tam wracałyśmy i próbowałyśmy różnych smakołyków z menu. Szczególnie polecamy tarte z cukinii z kozim serem.
Wracając po iście królewskiej uczcie, wstąpiłyśmy do fabryki cukierków na ulicy Grodzkiej, która uwiodła nas wspaniałym zapachem i kolorami.
We - Ela and Karolina - decided to visit some restaurants and cafes near Main Square in Cracow. We can visit only some because it’s imposible to visit all of them. First place we went was vegetarian bar ‘Green Day’’ on Mikołajska street. We ate Wraps with falafels!. We didn’t know what falafels are for a long time. Then we reveal that they are just small balls of chick-pea.
Meal was very delicious and cheap. We spent a wonderful time there! Even though the temperature outside was very high...
We have returned there a lot of times and tried other delicacies from vegetarian menu. We recommend tart with zucchini and goat cheese the most.
On our way back from amazing feast we stopped by sweets’ factory. It is situated on Grodzka street. Not only sweets charmed us but also smell and colours of the place.
Noelka ~Moja